.:: Step by Step ::.
|
Kolejny mit - z kolacji najlepiej zrezygnować... |
|
lub ewentualnie ostatnie danie należy zjeść najpóźniej do godz. 18.00. Owszem może to być skuteczne, ale jedynie dla osoby, która kładzie się spać przed godz. 22.00.
Drogie Panie nie warto rezygnować z kolacji. Owszem, nie jest zdrowo ani dobrze zjeść obfity posiłek i zaraz potem położyć się spać. Jeśli zaś składacie głowę na poduszkę później, a kolacje zjadacie tak wcześnie, na pewno przed snem dotknie Was burczenie w brzuchu. Jeśli wieczorem odczuwamy głód, trzeba tak rozplanować posiłki w ciągu dnia, żeby 2 godziny przed snem zjeść kolację. To zapobiegnie także wilczemu apetytowi zaraz po przebudzeniu i niekorzystnym skokom poziomu cukru we krwi. I ciągłemu myśleniu o jedzeniu...
A poza tym pomyślcie, kolacja to bardzo przyjemny moment w ciągu dnia… romantyczny wieczór, blask świec, ogień w kominku… lekki posiłek, lampka wina… symfonia zmysłów…
Przyjemność z pożytecznym…

|
|
|
Nie łudź się dłużej, obalamy mit, że obfite śniadanie to podstawa diety! |
|
Do tej pory powszechne było przekonanie, że zjedzenie obfitego posiłku z samego rana zagwarantuje nam uczucie sytości na dłuższą część dnia i w rezultacie zjemy mniej po południu czy wieczorem.
Badacze z Monachium udowodnili jednak, że to nieprawda, a nawet jest odwrotnie, bo osoby, które jedzą obfite śniadania, dostarczają swojemu organizmowi w ciągu dnia o ok. 800 kalorii więcej.
Śniadanie to dobra pora na produkty zbożowe i zawierające złożone węglowodany. Jednak to nie śniadanie, ale to, co zjadamy w ciągu całego dnia, decyduje o tym, czy nasza dieta jest skuteczna.

|
|
Pierwszy mit - Im mniej jesz, tym więcej chudniesz |
|
To oczywiście nieprawda!!! Osoby odchudzające się często popełniają podstawowy błąd uważając, że dieta to głodówka. Zdecydowanie należy unikać znacznego zmniejszenia ilości spożywanego jedzenia i efektu uczucia głodu, bo bardzo często przynosi ono odwrotny skutek od zamierzonegoNasz organizm bardzo szybko nauczy sie robić zapasy.
Kiedy nie dostarczamy organizmowi wystarczającej dawki energii, podnosi się poziom neuroprzekaźnika - neuropeptydu Y, który informuje ciało o sytuacji głodu. Zwiększona ilość neuropeptydu Y podwyższa apetyt motywując głodnego człowieka do poszukiwania jedzenia, obniża metabolizm i termogenezę, podnosi poziom insuliny oraz minimalizuje wydatek energetyczny, dopóki nie dostaniemy nowego paliwa.

Teoria, a w praktyce?
W praktyce niestety z każdej dostarczonej kalorii, organizm zacznie tworzyć dodatkowe zapasy energii w postaci podskórnej tkanki tłuszczowej, na wypadek kolejnego trudnego okresu "głodowego".
Ponadto pamiętajmy, że po okresie przegłodzenia, mózg ma większą ochotę na produkty z dużą zawartością tłuszczy i cukrów. W dodatku, jeśli towarzyszy nam silne uczucie głodu przy zasiadaniu do posiłku, możemy być pewni, że zanim ośrodek sytości umiejscowiony w podwzgórzu odbierze sygnał o zaspokojeniu głodu, zdążymy już zjeść dużo więcej, niż faktycznie potrzebujemy.
W tym tkwi właśnie największe niebezpieczeństwo utycia. Tak więc zamiast głodzenia się, spożywanie 4-5 posiłków w ciągu dnia, bo optymalne odżywianie to podstawa. Wybierajmy potrawy, które mają jak największa objętość, ponadto są zróżnicowane.
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 5 |